Nie będę tracić czasu na wymyślanie tytułu tego posta. Myślę, że taki niewyszukany jak ten powyżej oddaje klimat tego miejsca, które mimo, że jest nadęte jak patrzysz na nie okiem turysty, pozbywa się powietrza z prędkością szalejącego balonu, jak już w nim chwilę pobędziesz.

Weź Ubanę i jedź na Odeons Platz albo na Marienkirche Platz. Zamiast oglądać imponujący ratusz i setkami turystów, idź na Viktualien Markt. Znajdź sobie budkę z jedzeniem, która Ci się najbardziej podoba, bo na przykład ceny są tam niższe niż w budce obok lub kłębi się przed nią więcej ludzi niż przed tą po twojej prawej lub pani w budce ładnie się do ciebie uśmiecha. Poproś o „leberkase mit semmel” (2 Euro) albo o „rostbratwurst mit semmel” (2 Euro) oraz o „kartofelnsalat” (euraczek). W sumie 5 euro. Bułka jest ciepła i chrupiąca, a słodka musztarda nakreśli ci smak typowej przyprawy z Monachium, a nawet całej Barwarii, od kosztowania której Niemiec zaczyna swój dzień („weisswurst” i słodka musztarda to podstawa na śniadanie, a myślałam, że tylko Brytole jedzą tak solidnie rano).

Ten prosty posiłek jest całkiem niezłą alternatywą do fast foodów, których pełno na rynku i w jego pobliżu. Tam stołują się głównie turyści, którzy zniechęceni kulinarnymi przygodami skądinąd nie mają już siły, czasu i pieniędzy aby temat obiadu drążyć dalej. A ja już do Maca w Monachium nie pójdę, bo wiem, że na Viktualien Markt dostanę świeżo i tanio (w porównaniu z Macem). Tubylcy przesiadują tam całymi falangami, więc to chyba najlepsza rekomendacja.

Na zakończenie moja ulubiona sałatka, która mnie powinna według mnie nosić nazwy sałatka, bo dla mnie sałatka to synonim czegoś zdrowego, jak w reklamach 5x dziennie warzywa i owoce. Poświęć 1 „eurasa” a do plastikowego kubeczka dostaniesz 100 g gotowanych ziemniaków, niedbale pokrojonych w plastry w zalewie ziemniaczano-octowej plus kawałeczki smażonego boczku. Daje radę. Zabrałam pomysł na tą „pseudo-salatkę” do domu. Można przygotować wersję „exclusiv”, to jest dodać jeszcze pietruszkę i pokrojonego w małą kostkę ogórka konserwowego.

A jak już się posilisz, to w zupełnie innym nastroju, z pełnym brzuchem możesz błąkać się między straganami na Viktualien Markt, na których leży i kusi to i tamto, robić zdjęcia i jeść wyłącznie oczami, bo brzuch jest na szczęście pełny.