Jest taki kawałek DW nr 426 między Olszową a Zalesiem Śląskim, który jest jednocześnie cudowny i straszny.

Straszny wtedy, kiedy jest mgła i g… widać (pasy są tak słabo zaznaczone, że momentami nie wiesz czy jesteś na prawym czy lewym).
Cudowny wtedy, gdy na dworze świeci słońce, niebo jest niebieskie a widoczność pozwala zobaczyć „Koksy”.

Często brakowało mi czasu aby zatrzymać się na tej drodze, wyjść z samochodu i zrobić zdjęcie kawałkowi pola, które jest pofałdowane niczym toskańskie wzgórza.

Na szczęście, pewnej styczniowej soboty, słońce w oczywisty, zupełnie naturalny dla środka astronomicznej zimy w Polsce sposób świeciło tak pięknie, a niebo niebieściło się tak niebiesko, że postanowiłam zatrzymać się na moment i ocalić od zapomnienia tamten widok.
Jak będziesz tam kiedyś samochodem, traktorem rowerem – zatrzymaj się – i sam powiedz – czy tam nie jest piękne?