Jak z obrazka. Pertisau.

Słońce. Śnieg. Góry. Równy jak przedziałek na głowie prosto od fryzjera ślad do tzw. klasyka. Zero ludzi. Cisza. 9 rano. A w ten obrazek rodem z folderu reklamowego biura podróży wklejony ty.four
Jak z obrazka. Tyle, że ten obrazek to „realphoto” bez retuszu w Photoshopie.

Te góry i śnieg istnieją naprawdę, a biel śniegu i błękit nieba dosłownie kłują w oczy. Oko aparatu łapczywie zapisuje widoki, zdjęć których nie trzeba potem edytować.

two

Zostawiłam w tyle moje „niziny”, które choć zielone i ukwiecone przedwiosenną zielenią to monotonne, by przypomnieć sobie jak wygląda zima.

three

Pertisau to jedno z wielu tyrolskich miasteczek, które od lat utrzymuje się na powierzchni dzięki wykorzystywaniu tego, co ma najlepsze.

one

five

A że jest to miejscowość, której nie poskąpiono jeśli chodzi o położenie, to w zimie można biegać na biegówkach i zjeżdżać na nartach, a w lecie jeździć na rowerze, spacerować, kąpać się w zimnym Achensee i grać w golfa.

Plan na za rok: powrót. Bo ile można oglądać foldery.

facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.