Archiwa kategorii: business trip

Koszty utraconych korzyści. Przemyśl.

Wiosna. Pobielone wiśniowym kwiatem drzewa na Górze Św. Anny roztaczają obłedną woń. Kolejny kolarz zachwyca się tamtymi podjazdami po raz pierwszy. Kolejny raz PROkolarze przejeżdżają Alpenstrasse w ramach milionowej rundki. Wszystko gra.
A ja siedzę kolejną godzinę w samochodzie przemierzając kręte drogi Podkarpacia. Rozmarzyłam się. Wyremontowana w 2011 roku DW884, wypełniona podjazdami, zjazdami i godnymi szalonych (moto)cyklistów zawijasami jeszcze wiele razy błyśnie mi w pamięci jako kolejna z dróg do przejechania rowerem.

Czytaj dalej Koszty utraconych korzyści. Przemyśl.

facebooktwitter

„Familykorpo” i krośnieńskie szkło.

Praca w „familykorpo” (nazwijmy moją firmę „familykorpo” a nie „korporacją” ale tylko dlatego by nie urazić ambicji innych „prawdziwych” i głodnych sukcesu korporacyjnych szczurów, dla których zarezerwowana jest nazwa „korporacja”) ma swoje dobre strony – trudno w to uwierzyć? Pewnie, że trudno, choć można spróbować.

Czytaj dalej „Familykorpo” i krośnieńskie szkło.

facebooktwitter

I totally love CT.

Jakże zgadzam się z postem Kolegi z blogosfery dotyczącym blogowania.

Blogowanie wciąga i uzależnia. I uczy nowych umiejętności. Z tego się bardzo cieszę, bo bloga założyłam z premedytacją – po to aby się czegoś nowego nauczyć. Dziś pół dnia siedziałam nad ustawieniami bloga i szablonami. Bardzo pomocny okazał się być ten blog.
Efekt, to parę zmian na blogu. Nie mam jeszcze umiejętności i odwagi aby grzebać w kodzie HTML, choć to kuszące. Na dodatek wydaje się to nie być nie do opanowania, o czym przekonuje ta stronka, czeka mnie jeszcze ciężka orka żeby mieć wygląd bloga taki jak chcę. Jak widać, stylówa liczy się nie tylko na szosie :). Ale robię to z przyjemnością.

Czytaj dalej I totally love CT.

facebooktwitter