Zima nas w ostatnim czasie nie rozpieszcza, choć znajdą się i tacy, którzy wolą aurę a la „niekończący się listopad”” Właściwie, to ja do nich należę. Jak pomyślę o śniegu w mieście, o zaśnieżonym  samochodzie w poniedziałkowy poranek, o poszukiwaniach czegoś…

Continue Reading

Zima, a właściwie jej namiastka pomogła mi się zahibernować. Ciemność zniechęciła mnie do uczestniczenie we „wtorkowo-czwartkowych” treningach. Chłodek, bo przecież nie zimowy chłód, kusiły aby zostać w domu. Wena pognała gdzieś nie wiadomo gdzie.…

Continue Reading