Archiwa kategorii: off topic

Roadbike. Trailer.

 28.02.2014 – wyprawa po pierwszy w życiu (mam nadzieję, że nie ostatni) rower szosowy. A potem duużo ćwiczeń aby nadążyć za peletonem…keep your (both) fingers crossed.

Interesujące jest to, że dokładnie dwa lata temu kupiłam mieszkanie – czyżbym miała tendencję do „większych” zakupów 28 lutego? Ciekawe, co będzie za rok?

Źródło: http://www.neonflower.co.uk/2011_06_01_archive.html
facebooktwitter

Ciemno wszędzie. Głucho wszędzie. Co to będzie? Co to będzie?

W kawiarni Laba, o której już kiedyś pisałam, odbyła się impreza pod nazwą Silent Disco (w skrócie SD).

Sobota wieczór, siąpi deszcz, zapadają ciemności i robi się zimno. O mały włos nie zostałabym w domu. Wyzwaniem było przejście przez słabo oświetlony park na Wyspie Bolko. Nie wiem dlaczego tylko co 2-3 latarnia jest wyłączona. Oszczędności w czasach kryzysu?

Czytaj dalej Ciemno wszędzie. Głucho wszędzie. Co to będzie? Co to będzie?

facebooktwitter

Wersja pełnometrażowa. Ostrava je barevný!

Czesi nie od wczoraj udowadniają mi, że są narodem wyjątkowym, który dostarcza mi wielu pozytywnych przeżyć. Weźmy taką Kofolę – przeżycia natury smakowej albo Davida Cernego – przeżycia natury estetycznej (dla niektórych tragicznej hehe). Teraz doszły przeżycia natury muzycznej.

21 lipca odwiedziłam oddaloną raptem o 130 km od Opola Ostrawę.

Czytaj dalej Wersja pełnometrażowa. Ostrava je barevný!

facebooktwitter

Trailer. Výlet do Ostravy. To bude pestré den.

Najpierw miał być 2009 rok – bo grają Małpki. Potem 2010 bo gra Pearl Jam. Na pewno uda się w 2011 a jak nie to w 2012. Nie? Hm, 2013 nie odpuszczam – robię noworoczne postanowienie – przecież będzie KoL i Blur. Ostatecznie, wiecie jak to jest z postanowieniami noworocznymi? Tak, jak śpiewa ten pan w tej piosence.

Tak więc może nie należy przesadnie spinać się nad postanowieniami noworocznymi i je…modyfikować.

A najlepsze jest w tym wszystkim to, że usłyszę tego pana 21.07.2013 na festiwalu Kolory Ostrawy. Cóż, widać tak miało być, że nie na północ ale na południe dane jest mi jechać.

Będzie to pierwszy w moim życiu duży festiwal muzyczny, nie wykluczone, że to będą przedbiegi przed innymi takimi wielkimi wydarzeniami w Europie. Jak mi się spodoba to cała naprzód na Glastonbury 😉

Tymczasem, mam zamiar słuchać, widzieć, smakować, zapamiętywać i zdać relację tutaj.

facebooktwitter

Busik.

W samochodowym radiu grają kawałki z ogromnej dyskoteki A4 w Pietni. DJ właśnie zaprasza na parkiet piękne panie aby utworzyły lokomotywę do taktów Lambady. W busiku 6 osób. Kierowca, którego imię i namiary przekazał mi inny kierowca w SMSie, parka – chłopak i drobną dziewczyna –  mają może po 35 lat, pyskaty facet na tylnym siedzeniu. Po 5 minutach wie skąd jadę, jak mam na imię i gdzie wysiadam. Obok gruby jegomość w wieku „statecznym”. Pracownicy monachijskiej fabryki BMW. Busik przemierza trasę Monachium – opolskie wioski. W busiku jestem jeszcze ja. Oszczędzam na Sindbadzie i na samolocie. Za 5-6 godzin będę w Polsce a za jazdę busikiem zapłacę 30 Euro.

Czytaj dalej Busik.

facebooktwitter