Zen i zima.

Zima nas w ostatnim czasie nie rozpieszcza, choć znajdą się i tacy, którzy wolą aurę a la „niekończący się listopad”” Właściwie, to ja do nich należę. Jak pomyślę o śniegu w mieście, o zaśnieżonym  samochodzie w poniedziałkowy poranek, o poszukiwaniach czegoś co imituje i działa jak zmiotka, o „zabielonych”, śliskich jezdniach dróg krajowych w momencie kiedy jestem spóźniona na spotkanie z klientem, to właściwie robi mi się słabo.

Czytaj dalej Zen i zima.

facebooktwitter

Food for thought. Part two.

Zima, a właściwie jej namiastka pomogła mi się zahibernować. Ciemność zniechęciła mnie do uczestniczenie we „wtorkowo-czwartkowych” treningach. Chłodek, bo przecież nie zimowy chłód, kusiły aby zostać w domu. Wena pognała gdzieś nie wiadomo gdzie. Zupełnie jak napisał Bukowski – „my ambition was handicapped by laziness”. Aby ostatecznie nie popaść w marazm rozpoczęłam nierówną walkę z bogiem lenistwa, który ile miał sił wciągał mnie w zamachowe koło „nicniechcenia”.

Czytaj dalej Food for thought. Part two.

facebooktwitter

Pamiętniki z wakacji. Roadtripping South Moravia. Co Czech pije oprócz piwa?

Dziecięce wspomnienia o czeskich napojach przywodzą mi na język smak czeskiego koncentratu do herbaty (lub wody) o smaku rumu. Już jako osoba pełnoletnia odszukałam ten dziecięcy smak w czeskich przygranicznych sklepach (i „internetach”), i kiedy tylko zapragnę mogę sobie ten słodki specyfik zakupić.

Czytaj dalej Pamiętniki z wakacji. Roadtripping South Moravia. Co Czech pije oprócz piwa?

facebooktwitter

Pamiętniki z wakacji. Roadtripping South Moravia. Gdzie Czech jeździ na wakacje?

Parę wieków temu kraj, który nie miał dostępu do morza plasował się w rankingu potęg gospodarczo-ekonomicznych na miejscu 100+. Kilkanaście lat temu, na lekcjach geografii martwiłam się wespół z koleżankami i kolegami z klasy o naszych sąsiadów Czechów, który nie mogą jeździć na wakacje nad swoje morze bo go nie mają. Jednocześnie oddychaliśmy z ulgą, że my, polskie dzieciaki mamy nasz Bałtyk. A że woda w nim zimna, to już szczegół. Ważne, że „nasz”.

facebooktwitter

Gdzie na „niedzielną rundę”? Do Paryża.

Kiedy na niedzielnym jesiennym niebie chmury czmychają przed rozpychającym się słońcem, każdy kolarz wie, że czas na „niedzielną rundę”. Niech to nie będzie praca nad kadencją, formą i łydką. Po prostu otwórz oczy i rozejrzyj się wokół, bo kolejny weekend spędzisz zapewne na trenażerze.
facebooktwitter

Śpiewamy.

Częstochowskie rymy są mi bliskie. Dla wszystkich kolarzy amatorów, przedstawiam piosenkę kolarską z przymrużeniem oka. Tekst: ja. Muzyka: Piotr Bukartyk (oczywiście Piotr Bukartyk NIE napisał muzyki dla mnie. Bezczelnie skorzystałam z piosenki „Kobiety jak te kwiaty”, która kilka lat temu była i nadal jest hitem kabaretonów). Miłego śpiewania.
Czytaj dalej Śpiewamy.

facebooktwitter

Polskie drogi. Duszniki Zdrój-Niemojów-Hanuska-Duszniki Zdrój

 Myśląc o szosie idealnej moje rowerowe myśli automatycznie wędrują się w stronę Czech, Austrii, Niemiec, Włoch lub Francji. Szymonbike, i inni miłośnicy pięknych szos pokazali, że asfalt gładki jak „sleekowa” opona i „widokówkowe” widoczki czekają poza granicami naszego kraju. Dlatego bardzo się cieszę na kawałek „polskiej szosy idealnej”. Na dodatek to szosa, która nie jest zatłoczona czterokołowcami, i która jest ulokowana w pięknych okolicznościach przyrody.

Czytaj dalej Polskie drogi. Duszniki Zdrój-Niemojów-Hanuska-Duszniki Zdrój

facebooktwitter

To_masz 200 km. Opole-Przełęcz Lądecka-Opole

Dają palec, chcesz całej ręki – tak twierdzi przysłowie. Więc pewnego dnia dałam się sobie przekonać, że 200 km to jest dystans właśnie dla mnie, a Tomasz uwierzył, że nie osiwieje mając mnie przez 8 godzin na swoim kole.

Czytaj dalej To_masz 200 km. Opole-Przełęcz Lądecka-Opole

facebooktwitter

Hinduskie Spa w pięciogwiazdkowym hotelu, w poniemieckim pałacu, na opolskiej wsi. Opole-Brzeg-Grodków-Sulisław-Niemodlin-Opole.

Dziś miałam być w Paryżu – kolebce francuskiej kultury. Skończyło się na hinduskim Spa i pięciogwiazdkowym hotelu, w poniemieckim pałacu, na opolskiej wsi.

Czytaj dalej Hinduskie Spa w pięciogwiazdkowym hotelu, w poniemieckim pałacu, na opolskiej wsi. Opole-Brzeg-Grodków-Sulisław-Niemodlin-Opole.

facebooktwitter