Archiwa tagu: Czechy

Bajka o Piątym Kole u Wozu. Zlaté Hory-Heřmanovice-(Praded)-Vidly-Videlský kříž-Červenohorské sedlo-Dlouhé stráně.

Pewnego dnia Wóz wybrał się na wycieczkę po czeskiej stronie gór. Plan wycieczki zakładał 140 kilometrową „masakrę” wśród zjazdów i podjazdów.

Czytaj dalej Bajka o Piątym Kole u Wozu. Zlaté Hory-Heřmanovice-(Praded)-Vidly-Videlský kříž-Červenohorské sedlo-Dlouhé stráně.

facebooktwitter

Występy gościnne. Czechy.

Zastanawiam się, o czym świadczy to, że przebyłam 100 km z Opola do Jesionika? Czy o tym, że stać mnie na poświęcenie w poszukiwaniu asfaltu idealnego? Czy o tym, że jestem mało gospodarna jeśli chodzi o paliwo i czas – bo „wiozę powietrze”, siebie i rower 100 km od Opola, gdy wokół tyle tras? Czy o tym, że czeska strona Sudetów Wschodnich ma do zaoferowania znacznie więcej równych jak stół asfaltów? Czy o tym, że potrzebowałam aż 100 km aby oderwać się od „przyziemnych spraw”?

A może wszystko „do społu”?

Czytaj dalej Występy gościnne. Czechy.

facebooktwitter

W poszukiwaniu śniegu. Leśny Bar.

Zima nie rozpieszcza śniegiem mieszkańców Opolszczyzny. Jest jednakowo mało łaskawa dla mieszkańców kraju ołomunieckiego, a w szczególności tych mieszkających (i zażywających relaksu na śniegu) w Jesionnikach. Stoki są naśnieżane sztucznym śniegiem, a temperatury (może poza środkową częścią stycznia) oscylują wokół zera.
Dlatego założyliśmy z góry, że śniegu trzeba będzie poszukać. Planowo celem podróży był Paprsek, jednak po drodze zdecydowaliśmy się zmienić kierunek i udaliśmy się w okolice wioski Horní Lipová.

Czytaj dalej W poszukiwaniu śniegu. Leśny Bar.

facebooktwitter

Grzybografia w Górach Opawskich.

Ostatni weekend września to wycieczka w moje ulubione Góry Opawskie. Mam do nich jakiś sentyment. Może dlatego tak je lubię, że są takimi polsko-czeskimi górami (choć Czesi pewno powiedzieliby czesko-polskimi górami, bo jednak większa część tych gór leży na terenie Czech) oddalonymi od Opola zaledwie o 80 km. Może dlatego, że jestem czechofilem w ukryciu. Może dlatego, że mam z Górami Opawskimi same dobre wspomnienia?

Czytaj dalej Grzybografia w Górach Opawskich.

facebooktwitter

Wersja pełnometrażowa. Ostrava je barevný!

Czesi nie od wczoraj udowadniają mi, że są narodem wyjątkowym, który dostarcza mi wielu pozytywnych przeżyć. Weźmy taką Kofolę – przeżycia natury smakowej albo Davida Cernego – przeżycia natury estetycznej (dla niektórych tragicznej hehe). Teraz doszły przeżycia natury muzycznej.

21 lipca odwiedziłam oddaloną raptem o 130 km od Opola Ostrawę.

Czytaj dalej Wersja pełnometrażowa. Ostrava je barevný!

facebooktwitter

Trailer. Výlet do Ostravy. To bude pestré den.

Najpierw miał być 2009 rok – bo grają Małpki. Potem 2010 bo gra Pearl Jam. Na pewno uda się w 2011 a jak nie to w 2012. Nie? Hm, 2013 nie odpuszczam – robię noworoczne postanowienie – przecież będzie KoL i Blur. Ostatecznie, wiecie jak to jest z postanowieniami noworocznymi? Tak, jak śpiewa ten pan w tej piosence.

Tak więc może nie należy przesadnie spinać się nad postanowieniami noworocznymi i je…modyfikować.

A najlepsze jest w tym wszystkim to, że usłyszę tego pana 21.07.2013 na festiwalu Kolory Ostrawy. Cóż, widać tak miało być, że nie na północ ale na południe dane jest mi jechać.

Będzie to pierwszy w moim życiu duży festiwal muzyczny, nie wykluczone, że to będą przedbiegi przed innymi takimi wielkimi wydarzeniami w Europie. Jak mi się spodoba to cała naprzód na Glastonbury 😉

Tymczasem, mam zamiar słuchać, widzieć, smakować, zapamiętywać i zdać relację tutaj.

facebooktwitter