Archiwa tagu: Polska

Road Maraton w Leśnicy. Fotorelacja.

Sobota, Annaberg, samo południe. Ci, którzy wiedzą, że o 13.00 z Leśnicy wyjedzie ponad 200 kolarzy amatorów zajmują już miejsca. Ci, którzy olewają takie imprezy, kręcą się po annogórskim rynku, piją kawę, jedzą „kołocza” i zdezorientowani pytają „co tu robi wóz strażacki”?

Czytaj dalej Road Maraton w Leśnicy. Fotorelacja.

facebooktwitter

Zaufanie. Opole-Dobrzeń Wielki-Popielów-Skorogoszcz-Dąbrowa Niemodlińska-Chróścina-Opole.

Podczas około 15 minut na DK94 i dwóch sytuacji kiedy a) na moim pasie jazdy wylądowało auto jadące wprost na mnie, b) inne auto wyprzedziło mnie w tak niewielkiej odległości, że jakby ktoś zatrzymał czas, mogłabym swobodnie zapukać w szybę tego auta i krzyknąć parę niecenzuralnych przymiotników w kierunku kierowcy, zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak bardzo my rowerzyści jesteśmy zmuszenie zaufać tym czterokołowym/wielokołowym użytkownikom dróg. Nie mamy systemu ABS, poduszek powietrznych, ESP, sztywnej kabiny, nadwozia ze strefami kontrolowanego zgniotu czy wytłoczeń pochłaniających energię przy zderzeniu z „przeciwnikiem”. Mamy tylko zaufanie.
Czytaj dalej Zaufanie. Opole-Dobrzeń Wielki-Popielów-Skorogoszcz-Dąbrowa Niemodlińska-Chróścina-Opole.

facebooktwitter

Zdarzyło się w niedzielę wieczorem. Alpenstrasse II.

Akurat była niedziela, późne popołudnie…

Aż zlitowałam się nad swoim losem i nad losem FOCUSA. W końcu „bycie negatywnym to kwestia wyboru”. Ściągnęłam z FOCUSA prześcieradło „nie mam czasu/jest późna pora/a do chrzanu to wszystko/z kadencją poniżej 80 to się nie pokazuj rowerowemu światu/inne wymówki (niepotrzebne skreślić)”, wpakowałam rower do samochodu, i wyruszyłam na drugą część Alpenstrasse.

Czytaj dalej Zdarzyło się w niedzielę wieczorem. Alpenstrasse II.

facebooktwitter

Alpenstrasse II. Trailer.

Akurat była niedziela, późne popołudnie. Szosa od 3 tygodni marniała pod prześcieradłem w „rowerowni”. Powietrze w oponach schodziło stopniowo, rower zapadał się pod swoim ciężarem w betonową podłogę swojej przechowalni, milimetr po milimetrze. Łańcuch pokrywał się kurzem i mikrobami. Rowerowy „baranek” zakręcał się bardziej i bardziej ze złości, że nie może oglądać pięknego wiosennego świata…

facebooktwitter

13 km szczęścia. Alpenstrasse.

Jest taka cudowna trasa, którą mogłabym jeździć bez ustanku. Jedna pętelka, druga, piąta i tak dalej. Kolarski raj, który znajduje się pół godziny jazdy samochodem od Opola. Tam, gdzie asfalt jest dobry, widoki zapierają dech w piersiach, zjazdy są przyjemne, a podjazdy miejscami strome.

Czytaj dalej 13 km szczęścia. Alpenstrasse.

facebooktwitter

Kraków 8.00 rano.

Zawsze chciałam zobaczyć Kraków bez hord turystów, gwaru, hałasu jaki tam panuje przez większość dni w roku. Ostatnio miałam możliwość odwiedzić Kraków i poprzebywać w mniej popularnej turystycznie dzielnicy, a mianowicie na Krowodrzy. Od mieszkańców Krakowa słyszałam, że renoma Krowodrzy jest wątpliwa, choć muszę przyznać, że nie podzielam tego zdania.

Czytaj dalej Kraków 8.00 rano.

facebooktwitter

„Familykorpo” i krośnieńskie szkło.

Praca w „familykorpo” (nazwijmy moją firmę „familykorpo” a nie „korporacją” ale tylko dlatego by nie urazić ambicji innych „prawdziwych” i głodnych sukcesu korporacyjnych szczurów, dla których zarezerwowana jest nazwa „korporacja”) ma swoje dobre strony – trudno w to uwierzyć? Pewnie, że trudno, choć można spróbować.

Czytaj dalej „Familykorpo” i krośnieńskie szkło.

facebooktwitter