Archiwa tagu: rower szosowy

Przełamać monotonię. Wateterleidingduinen.

Ląd wydarty morzu jest cenny i trzeba o niego porządnie zadbać by służył pokoleniom. Wielokątne poldery, na nich pola, ulice, domy. Wszystko zaprojektowane od zera i tak precyzyjnie i sprawiedliwie, że czujesz, że przechadzasz się podobnymi ulicami, wśród rzędów podobnych domów, pod rzędami podobnych drzew. Jeździsz podobnymi, pięknymi ścieżkami rowerowymi, pływasz podobnymi kanałami. A wszystko to po horyzont.

20160903_135903

Czytaj dalej Przełamać monotonię. Wateterleidingduinen.

facebooktwitter

„Rowerowanie” z dzieckiem. Bez kocyka ani rusz.

Dorosłemu, bezdzietnemu człowiekowi potrzeba mniej więcej kilkunastu minut by wyjść na rower. Wygląda to mniej więcej tak: 3, 2, 1…start i już jesteś na rowerze. Wyjście na rower z dzieckiem to często 30, 29, 28…1…start lub anulowanie rowerowej wyprawy. Takie (samo) życie.

Czytaj dalej „Rowerowanie” z dzieckiem. Bez kocyka ani rusz.

facebooktwitter

Pamiętniki z wakacji. Dlaczego Czech jeździ na MTB.

Czechy to piękny kraj, nawet moi holenderscy sąsiedzi to przyznają. Holandia nie może poszczycić się „zdywersyfikowanym krajobrazem”, za to „kraj Krecika” ma do zaoferowania zarówno góry, lasy, jeziora i rzeki. Do każdej z tych atrakcji można dotrzeć oczywiście rowerem. Ale dla waszej wygody zapomnijcie o „królowej szosie” i przesiądźcie się na MTB, bo inaczej zamiast zjeść ciastko, będziecie tylko lizać witrynę, w której ono stoi.

Czytaj dalej Pamiętniki z wakacji. Dlaczego Czech jeździ na MTB.

facebooktwitter

Gdzie na „niedzielną rundę”? Do Paryża.

Kiedy na niedzielnym jesiennym niebie chmury czmychają przed rozpychającym się słońcem, każdy kolarz wie, że czas na „niedzielną rundę”. Niech to nie będzie praca nad kadencją, formą i łydką. Po prostu otwórz oczy i rozejrzyj się wokół, bo kolejny weekend spędzisz zapewne na trenażerze.
facebooktwitter

Maluszek. Opole-Sławice-Niewodniki-Dąbrowa-Komprachcice-Prószków-Chrząszczyce-Pagaj.

Przez sześć deszczowo-wietrznych miesięcy chodziłam wokół tej myśli, jak dzieci wokół sera w piosence „Rolnik sam w dolinie”. Po wyczerpaniu wszelkich argumentów na „nie”, zostałam w kole, jak ów ser.

facebooktwitter

Zaufanie. Opole-Dobrzeń Wielki-Popielów-Skorogoszcz-Dąbrowa Niemodlińska-Chróścina-Opole.

Podczas około 15 minut na DK94 i dwóch sytuacji kiedy a) na moim pasie jazdy wylądowało auto jadące wprost na mnie, b) inne auto wyprzedziło mnie w tak niewielkiej odległości, że jakby ktoś zatrzymał czas, mogłabym swobodnie zapukać w szybę tego auta i krzyknąć parę niecenzuralnych przymiotników w kierunku kierowcy, zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak bardzo my rowerzyści jesteśmy zmuszenie zaufać tym czterokołowym/wielokołowym użytkownikom dróg. Nie mamy systemu ABS, poduszek powietrznych, ESP, sztywnej kabiny, nadwozia ze strefami kontrolowanego zgniotu czy wytłoczeń pochłaniających energię przy zderzeniu z „przeciwnikiem”. Mamy tylko zaufanie.
Czytaj dalej Zaufanie. Opole-Dobrzeń Wielki-Popielów-Skorogoszcz-Dąbrowa Niemodlińska-Chróścina-Opole.

facebooktwitter

Roadbike. Trailer.

 28.02.2014 – wyprawa po pierwszy w życiu (mam nadzieję, że nie ostatni) rower szosowy. A potem duużo ćwiczeń aby nadążyć za peletonem…keep your (both) fingers crossed.

Interesujące jest to, że dokładnie dwa lata temu kupiłam mieszkanie – czyżbym miała tendencję do „większych” zakupów 28 lutego? Ciekawe, co będzie za rok?

Źródło: http://www.neonflower.co.uk/2011_06_01_archive.html
facebooktwitter